Prolog 2

W słuchawkach brzmiała nowa piosenka Any.Podobała mu się.Była konkretna,taka jaką on lubi...Szkoda tylko,że po polsku,ale przecież jej to obiecał.
-Dobre-mruknął zdejmując słuchawki.Spojrzał na dziewczynę widocznie zadowoloną z efektu swojej pracy.-Głos masz boski.
-Co ty za to chcesz?-mruknęła-jesteś taki miły,uczynny,pomocny,czego ty oczekujesz ode mnie?
-Niczego-wzruszył ramionami-cieszę się twoim sukcesem.
-Twoim sukcesem...dostaję na pocztę setki wiadomości od napalonych fanek proszących o twój autograf...
-Nagrywasz co chcesz...daje ci wolną rękę masz wszystko i jeszcze ci źle?!-krzyknał
-Dlaczego jesteś taki agresywny?!Uspokój się dobrze?Jutro o 9 na twoim stadionie nagrywamy teledysk.Bądź punktualnie.Po południu przyjdę ci ogarnąć w domu.
-Ana przepraszam-złapał ją za ramię-to będzie mój ostatni teledysk z tobą...dalej puszczam cię wolno...Masz już sławę,a ja już nie chcę w niej uczestniczyć.Drogi masz również przetarte...
-O czym ty mówisz Marco?Dlaczego?-spojrzała na niego ze łzami w oczach...Łzy to jedyne co dostrzegł w tym momencie.Pocałował ją w policzek po którym spływała słona łza
-Tak będzie lepiej-mruknął- i nie myśl że pozwolę ci sprzątać...jesteś gwiazdą i moim aniołem stróżem...

3 lata później.
Dortumnd...
Zmieniło się...Blondyn nie dopuszcza do siebie tej myśli.Przytłacza go otaczający świat.Anioł stróż jest obok niego,ale co z tego?Czuje wewnętrzną pustkę.Znowu.Na chwilę zatkał ją Aną.A teraz?Jej nie ma,jest tylko duszą...Ciałem jest w kolejnym mieście w którym koncertuje...Potrzebuje jej coraz bardziej.Dopuszcza do siebie tą myśl że się w niej zakochał...Media nadal trąbią o tym jak zrobił z niej wielką gwiazdę i jak bardzo jest wielkoduszny.Zadzwonił do pani Jadzi.To ostatnia osoba która go wysłucha...
-Co się dzieję synku?-zawsze tak do niego mówiła.Pieszczotliwe i miło.Zawsze miała dla niego czas.
-Niech pani powie swojej wnuczce żeby wracała tutaj,tęsknie za nią...-pierwszy raz to komuś powiedział.Trzymał to w sobie tyle czasu,ale żaden jego przyjaciel tego nie odczuje,owszem wiedzą o Anie i nawet próbowali ich zeswatać jakoś,ale nie udolnie...
-Marco...O co tym mnie prosisz?A gdzie twoja odwaga?-zganiła go-Jeśli nie chcesz zrobić tego przez internet to jedź do niej z bukietem pięknych róż-chrząknęła-tylko pamiętaj,że moja wnusia lubi czerwone i walcz o nią.Bo co stara kobieta może w tej sytuacji zrobić?Jeśli chcesz mogę przyjść i ci pomóc się pakować.
-Nie trzeba,dziękuje! Jest pani wielka!-krzyknął rozłączając się.Wrzucał po kolei rzeczy nie myśląc o tym czy się przydadzą.Bydgoszcz.Nawet nie umiał tego wymówić.No nic jakoś się tam dostanie.Po drodze zadzwonił do Roberta...On wie gdzie to jest. 
Na miejscu był po 6 godzinach.Zmęczony,ale zdążył kupić kwiaty takie jak mówiła pani Jadzia.Przebił się przez miasto taksówką żwawo tłumacząc dokąd chce pojechać.Gdy ujrzał scenę w oddali wskazał ten obiekt.Przejście przy ochroniarzach nie sprawiało mu żadnych problemów.Miał plakietkę którą kiedyś dostał od Any...Dotarł do jej garderoby.Zapukał....
-Proszę-mruknęła w obcym języku,ale Marco zrozumiał to po swojemu czyli "wejdź"
-Cześć Ana-za placami schował bukiet róż.Nie chciał tak perfidnie zacząć gadki.
-Marco?Co ty tu robisz?-rzuciła mu się w ramiona.Czuł,że traktuje go jako przyjaciela...Bolało go to
-To dla ciebie-niestety dziewczyna zorientowała się,że w dłoni trzymał kwiaty.
-Piękne-mruknęła-co cię tu sprowadza?
-Wróć ze mną...Zagraj ten koncert i wróć proszę,aniele nie umiem bez ciebie żyć...-wpił się delikatnie w jej wargi po czym oparł swoje czoło o jej-wrócisz?...

Komentarze

  1. Ach ta końcówka :*
    Romantycznie <3333
    A piosenka serio fajna, bo też jej słucham :D
    Czekam na kolejny ;)

    P.S. Chamsko tak pod rozdziałem, ale nie widzę zakładki spam, a widziałam, że ostatnio komentowałaś, więc...Może chcesz poczytać u mnie? :D http://historie-z-pamietnika.blogspot.com/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za zaproszenie.
    Skoro jest Reus to musiałam zajrzeć ;)
    Fabuła ciekawa, nie powiem. Na miejscu Any też bym się dziwiła, czemu ktoś tak nagle zechciał w nią zainwestować i to w dodatku bez żadnej przysługi.
    I co za skok w przyszłość. Dopiero drugi rozdział, a akcja pędzi jak szalona ;) I strasznie króciutkie rozdziały, ale generalnie jest bardzo dobrze ;)
    Pozdrawiam, życzę weny i zapraszam do siebie na historię o Piszczku ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty