Rozdział 1

-...I ślubuje ci miłość i wierność...-oglądała kolejny raz płytę ze swojego ślubu.Marco Reus- najlepszy piłkarz i jej mąż.Nie było cudownie.Do idealnego życia dużo brakowało.Tęskniła za śpiewaniem.Zrezygnowała dla niego z kariery,chciała z nim być a wiedziała,że miłość dwojga sławnych ludzi przeważnie kończy się szybciej niż zaczyna.Pustka.To właśnie teraz czuła.Siedziała w domu i nic nie robiła,ale udawała.Wmawiała sobie przy swoim mężu,że to jest dla ich dobra,że tak ma być.Czy była szczęśliwa?Nie.
I nie chodziło jej tutaj nawet o pieniądze tylko o to,że nie mogła się rozwijać,kontynuować swojej pasji.Kiedy blondyn wychodził na trening ona odpalała swoje kawałki,za każdym razem płakała,tak bardzo za tym tęskniła.Ile jeszcze czasu ma udawać,że wszystko jest w porządku?

Nie tak wyobrażał sobie małżeństwo.Myślał,że to piękny czas.Nie u nich.Są wyjątkiem od reguły.Mijają się.Tak,zdecydowanie to jest mijanie,nie sypiają nawet ze sobą.Ana woli spać w pokoju obok,mówi,że jej się tam lepiej śpi.Oni mają po 20-kilka lat a zachowują się jak stare małżeństwo.Brakowało mu jej.Z każdym dniem czuł wszechogarniającą go pustkę.To fakt,pomogła mu,nie łaził po nocy w mieście,nie wdawał się w bójki,skupił się na treningach i co z tego?Myślał nawet żeby porozmawiać z Aną o dzieciach,ale przecież jak ma jej to powiedzieć.Ich małżeństwo wisi na małym włosku,a on ma wyskoczyć z prośbą o dziecko.Zresztą sam tego dziecka nie potrzebuje.Chcę jej chociaż nie dopuszcza do siebie myśli,że dziewczyna jest nieszczęśliwa.Wie jak bardzo jej zależy na śpiewie,myślał nawet o tym,żeby wróciła do grania....ale to bez sensu.Paparazzi nie dadzą im wtedy spokoju,a Marco nie tak wyobrażał sobie życie z tą kobietą.Chciał mieć cichy spokojny dom w którym czeka na niego uśmiechnięta żona.Owszem,prawie wszystko się zgadza,tylko słowo "uśmiechnięta" tutaj jakoś nie pasuje...

-Babciu przyjadę do ciebie na kilka dni jeśli nie masz nic przeciwko-głos dziewczyny brzmiał stanowczo.W między czasie kiedy pakowała kolejną walizkę rozmawiała przez telefon.Miała dość tego ciągłego żalu do Marco.Nie mogą być razem...Mają inne koncepcje,inaczej wyobrażali sobie to małżeństwo,a inaczej wyszło.Tak bywa,trudno.
-Aniu co się dzieję jesteś taka zdenerwowana czy aby na pewno wszystko w porządku?
-Tak tak,po prostu mam ochotę spędzić z tobą trochę czasu,przepraszam,ale mój mąż-słowa te ledwo przeszły jej przez gardło-wrócił,muszę mu podgrzać obiad-rozłączyła się.Zeszła na dół gdzie stała już jedna walizka.Spojrzała na niego.Wiedziała doskonale,że on zdaje sobie sprawę co zamierza dziewczyna zrobić.
-Rozumiem twoją decyzję-mruknął nawet nie walcząc o dziewczynę-zawieźć cię?
-Jeśli byś mógł-odpowiedziała szorstko.Zmieniła plany,miała jechać jutro,ale skoro blondyn nie ma nic przeciwko pojechała już dzisiaj.Przez całą drogę nie odezwali się do siebie ani słowem.Oboje chyba potrzebowali odpoczynku.Ona-wróci może na scenę,a on-znów wda się w bójki.Tak to się zapewne skończy,ale nie-ona nie chce go już ratować z opresji...
-Dziękuję-wyszła z samochodu nie składając nawet buziaka na jego ustach.
-Poczekaj-wyrwał się również z terenowego auta-na długo tu zostajesz?
-Nie podjęłam jeszcze decyzji.Myślę,że lepiej będzie jak damy sobie trochę czasu na poukładanie swoich spraw.Przepraszam,że to wszystko tak się kończy-sięgnęła po jego dłoń i położyła mu swoją obrączkę-tak będzie lepiej....

Stał pod jednym z bloków w Dortumndzie.Nie mógł dojść do siebie po tym co usłyszał od swojej żony.Zostawiła go.Doskonale wiedział,że to nie chodzi o żadnego kochanka,chodzi o muzykę.Miał mętlik w głowię.Pozwolić jej się rozwijać zawodowo i mieć na każdym kroku paparazzi czy lepiej po prostu dać sobie spokój i zrujnować ich małżeństwo?
Jedno jest pewne: Kochał ją bardzo mocno.... 

_______________
i oto jest pierwszy rozdział :) mam nadzieje,że wam się podoba liczę chociaż na 3 komentarze :)

Komentarze

  1. O kurcze, takiego twistu to sie nie spodziewałam jak tu zajrzałam.
    Ależ przewrotna akcja. Chociaż to dramat niesamowity to podoba mi się ta koncepcja. Ona zostawiła dla niego karierę i teraz jest przez to nieszczęśliwa. On chciał dobrze... no a wiadomo jak wyszło.
    Jestem strasznie ciekawa jak pokierujesz ich losem. Domyślam się, że nagle przez jeden dzień nastawienie Any się nie odmieni i Reus będzie musiał się nieźle namęczyć, żeby odbudować ich małżeństwo. Może faktycznie dziewczyna powinna "odnowić" swoją karierę? Choć pewnie to uszczęśliwiło by wtedy ją i unieszczęśliwiło jego, ech...
    Pisz dalej, życzę mnóstwo weny i zapraszam przy okazji na mojego drugiego bloga, gdzie Reus jest jednym z głównych bohaterów:
    http://hunting--season.blogspot.com/
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Pierwszy raz czytam opowiadanie, w którym główni bohaterowie już na początku są małżeństwem. Miła odmiana☺ bardzo mi się podobają twoje rozdziały☺ A jak jeszcze jest Marco to już w ogóle❤ jestem bardzo ciekawa co tu się będzie działo! CZEKAM! 😙

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty