Rozdział 8
Choć udało mu się wybrnąć z niezręcznego tematu to ciągle o tym myślał.Z jednej strony są z Aną małżeństwem,ale z drugiej są młodzi i każde z nich chcę się realizować w swojej dziedzinie.Nigdy nie nalegał na maleństwo.Owszem czasem zdarzało mu się coś powiedzieć na temat dzieci,ale to było jedno zdanie które i tak szybko znikało z tablicy głównych tematów. Siadł obok Sary,mała dziewczynka bazgrała po wielkiej kartce papieru którą kilka godzin wcześniej kupił wraz z Aną.Widział,że jego żona też się świetnie bawi,przez chwilę szaleńczo zapragnął dziecka...tylko czy ona tego chcę? -Marco co tak siedzisz,pomóż nam!-zaśmiała się jego żona.Szybko wyrwał się z natłoku myśli i chwycił za pędzel,energicznie zaczął mazać powtarzając przy tym czynności Sary. Czas spędzony z tą istotą utwierdził go w przekonaniu,ze najważniejsza w życiu jest rodzina.Odruchowo spojrzał na zegarek.Była już 22 i choć mała była zafascynowana zabawą wraz z Aną postanowili ją uśpić i to nie należało do łatwych.Marco ...



